10. rocznica powstania "Klubu pod szczęśliwą 13-tką" - marzec 2018

Dokładnie dziesięć lat temu, gdy spontanicznie, z potrzeby serca, powstała nasza internetowa grupa wsparcia, nikt pewnie nie myślał, że doczekamy tak pięknego jubileuszu. Poprzez te lata grupa powiększała się, nawiązywaliśmy przyjacielskie kontakty, służyliśmy sobie radą i słowami wsparcia.
Dwa lata temu powstało Stowarzyszenie, liczące dziś 50 członków.

Każdy z nas ma swoje wspomnienia związane z naszą "Szczęśliwą 13-tką". Ja wdzięczna jestem za możliwość zdobycia wiedzy o problemach związanych
z PPS. Bez tego byłoby mi na pewno zdecydowanie trudniej poradzić sobie z coraz mniejszą sprawnością.
Dzięki naszej grupce poznałam tyle wspaniałych osób, niespodziewanie odnowiłam kontakty z kolegą z okresu studiów.
Mam w pamięci Ewę Machnicką, która odeszła w wyniku ciężkiej choroby. Wspominam rozmowy z nią, spotkanie w jej domku w Goleniowie.
Niedawno odeszła od nas Danusia. Nie miałam okazji poznać jej bliżej i bardzo tego żałuję.

Z okazji naszego jubileuszu serdeczne pozdrowienia dla wszystkich: dla tych, którzy byli od początku i tych, którzy dołączyli w trakcie.


Kochani! Zdrowia i wiele radości na każdy dzień.

Noemi

Do grupy dołączyłam ok. 3 lata temu, a wydaje się, że jestem z Wami dłużej. Dzięki Wam zaczęłam dawać sobie radę z problemami zdrowotnymi, bo uświadamiam lekarzy, że nie przez pesel czuję się gorzej tylko z powodu PPS.

Z Danusią Różycką-Miękisz poznałyśmy się w sanatorium w Trzebnicy, po ukończeniu podstawówki Danusia wyjechała do szkoły do Przemyśla i kontakt się urwał. Dopiero po 40 latach odnalazłyśmy się dzięki profilowi na Nk. Dana po ukończeniu szkoły nie wróciła w rodzinne strony - okolice Oleśnicy, a zamieszkała w Rzeszowie. Była matką 2 synów, Tomasza i Łukasza, oraz babcią 3 wnuków. Miała wspaniałą rodzinę, bardzo troskliwego męża. Miała ogromny apetyt na życie, w ciągłym ruchu, pomocna wszystkim o każdej porze dnia, opiekowała się swoją chorą mamą (która zmarła 2 tyg. temu). Miała w sobie pełno optymizmu, ciągle uśmiechnięta i radosna, ciepła i pełna empatii dziewczyna. Ja na nią mówiłam CZŁOWIEK ORKIESTRA. Wspaniale pływała, świetnie prowadziła samochód, ciągle się czegoś nowego uczyła - ostatnio jęz. angielskiego, bo miała w planie wyjazd do syna Tomka mieszkającego w USA. Pierwsze po 46 latach u mnie spotkanie było bardzo wzruszające, przegadałyśmy całą noc i było tego mało. Odwiedzałyśmy się. Ostatni raz Danusia była u mnie w sierpniu ubiegłego roku, wyglądała nie najlepiej, namówiłam ją na wizytę u lekarza. Porobiła wyniki i diagnoza - nowotwór żołądka z przerzutami na wątrobę. Nie poddawała się, 2 tygodnie przed śmiercią zadzwoniła i bardzo długo rozmawiałyśmy, planowała nasze spotkanie wspólnie z innymi dziewczynami z sanatorium...
Danuśka przed samą chorobą przeszła w Lublinie program badawczy nad PPS. Onkolodzy po przejrzeniu kart wypisowych z Lublina stwierdzili, że już wtedy wyniki były niedobre, a wlewy immunoglobuliny mogły przyśpieszyć chorobę.
Nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma. Pozostanie na zawsze w moim i mojego męża sercu.

Podsyłam nasze wspólne zdjęcie z mojego pobytu u Dany (ona na drabinie).
Pozdrawiam wszystkich cieplutko. Maria Wy

A ja jestem jubilatem w połowie.
Dokładnie od 30 stycznia 2013 roku, kiedy to zwróciłem się do Grupy z zapytaniem o ziołowy preparat reklamowany na jakiejś kanadyjskiej internetowej stronie jako antidotum na skutki polio lub post polio (dzisiaj ta strona nie istnieje - przypuszczam, że preparat też).
List ten jak i inne od niemal każdego z Nas nadal widnieje na stronie PSPolio+.
Warto powspominać i dostrzec co się zmieniło przez te 10 lat.
List podpisałem imieniem i nazwiskiem, a za parę dni otrzymałem email od Noemi z zapytaniem "czy ja to ja". To byłem "ja"! Najpierw wymiana wspomnień i zdjęć ze wspólnych obozów rehabilitacyjnych organizowanych przez ZSP, pytania o wspólnych znajomych i zaproszenie do uczestnictwa w "Szczęśliwej 13-tce".
Dziękuję wszystkim Których poznałem, z Którymi wymieniam korespondencję, z Którymi skypuję, a nawet spotkałem się osobiście. Dziękuję, że możemy wymieniać się swoimi doświadczeniami i uwagami nie tylko o zdrowiu.
Wielkim podsumowaniem tych 10 lat jest opracowanie ankiety o Nas, o Naszym zdrowiu. To potężny arsenał wiedzy - chyba jedyny tak obszerny o polio i jego następstwach.
Jurek