LIST SZÓSTY

Listy

  • List pierwszy

    [...o anatomii i fizjologii układu nerwowego...]

  • List drugi

    [….infekcja wirusem Polio i co dalej?…]

  • List trzeci

    […ZESPÓŁ POSTPOLIO (PPS) – co to jest?…]

  • List czwarty

    […rozpoznawanie Zespołu Postpolio…]

  • List piąty

    […PPS, jak z tym żyć: styl życia - dieta…]

  • List szósty

    […ruch w PPS…]

  • List siódmy

    […powietrze…]

  • List ósmy

    […próby leczenia PPS…]

  • List dziewiąty

    […leki a PPS…]

  • List dziesiąty

    […leki (c.d.), szpital, operacje - i co wtedy ?…]

  • List jedenasty

    […kinezyterapia, fizykoterapia - a PPS…]

LIST SZÓSTY

[… ruch w PPS …]

Witaj Przyjacielu.

W poprzednim liście – pisząc o diecie, która powinna stanowić element ważny w Twoim nowym stylu życia, życia z PPS – zwróciłem uwagę na znacznie mniejszą aktywność ruchową osób po Polio, zwłaszcza z porażeniami obejmującymi duże partie mięśni. Mniejszy ruch, w połączeniu ze spożywaniem zbyt kalorycznego pożywienia, prowadzi do nadwagi, a ona tym bardziej zmniejsza ruchliwość. A przecież trzeba utrzymywać stałą sprawność do podjęcia wysiłku fizycznego związanego z wykonywaniem codziennych czynności życiowych (higiena osobista, ubieranie się, przygotowywanie posiłków, praca zawodowa – wymieniam najważniejsze). A każda z tych czynności bardzo absorbuje nasz układ ruchu, z czasem wysiłek staje się tak duży, że trzeba zmienić swój plan dnia i znaleźć w nim więcej czasu na odpoczynek, wybierać mniej obciążające zajęcia. Koniecznym może się okazać również pomoc innej osoby. Jest to na tyle ważne, że zmniejszające się możliwości ruchowe wpływają wyraźnie na nasze samopoczucie, na to, co ogólnie można określić jako radość życia, chęć do życia. Tworzy ten układ swoistą pętlę wzajemnego oddziaływania na siebie. Im bardziej jesteśmy wydolni fizycznie, tym łatwiej jest znosić te nasze „zwykłe” codzienne ograniczenia ruchowe, tym łatwiej realizować swoje cele życiowe, podejmować powszednie wyzwania, korzystać z tego drogocennego ŻYCIA. Tak, Przyjacielu, wykorzystaj wszelkie możliwości, by nie zmniejszać sobie szansy pełnej kontroli nad nim, nie poddawaj się, gdy teraz ponownie choroba chce przesunąć Cię na margines życia. A ja pragnę Ci w tym pomóc, właśnie tymi Listami. Listami, w których podpowiadam jak się bronić przed tą marginalizacją życiową.
No to w takim razie, Przyjacielu, wskakuj w dres gimnastyczny, lekkie „hantelki” w dłoń i… w przerwie na odpoczynek zapraszam do czytania dalszej części Listu.

Powtórzę jeszcze raz, bo to jest ważne – w skład naszego STYLU ŻYCIA w PPS, oprócz prawidłowej diety, musi wchodzić prawidłowy RUCH. Co to znaczy „prawidłowy”? Dlaczego w naszym przypadku ma być on specjalnego rodzaju?
RUCH jest właściwie panaceum na wiele schorzeń dzisiejszej cywilizacji – poprawia ogólną kondycję naszego ciała, sprzyja poprawie obrazu lipidowego we krwi – jest najtańszym i najlepszym lekiem używanym w profilaktyce wielu schorzeń. Tylko, że ten ruch, rozumiany jako element stylu życia osób sprawnych ruchowo, musi być inaczej pojmowany w naszym przypadku – a mówiąc dokładnie – inaczej „dozowany”.

Po infekcji wirusem polio nastąpiło uszkodzenie unerwienia ZNACZNEJ – DO DZIŚ NIE WIADOMO JAK DUŻEJ – ILOŚCI WŁÓKIEN MIĘŚNIOWYCH. Pociągnęło to za sobą przede wszystkim zaburzenie metabolizmu tych włókien. Co to znaczy metabolizmu? To znaczy, że włókno mięśniowe pozbawione prawidłowego unerwienia ruchowego (W ZAKRESIE WŁÓKIEN ALFA, BETA I GAMMA) nie może wykonywać swej pracy TAK DŁUGO, jak zdrowe włókno. W efekcie, po wykonaniu kilku efektywnych skurczów, wyczerpuje ono swoje zapasy energetyczne i gdy nerw ruchowy „żąda” wykonania kolejnej pracy, jeszcze kilka razy kurczy się ono – i owszem – ale coraz, coraz słabiej. By wreszcie – wyczerpawszy swoje „zapasy energetyczne” – „zastrajkować”: albo będę nadal się kurczył i się „uduszę”, albo dasz mi możliwość odpoczynku.
Dlaczego „będę się dusił”? Ponieważ prawidłowy i zdrowy mięsień ma siłę skurczową dzięki temu, że podczas połączenia specjalnych białek mięśniowych: aktyny i miozyny, powstaje reakcja skurczowa włókna mięśniowego. Ale do tego potrzebuje ono napływu wystarczającej ilości energii, ponadto odpowiedniej różnicy potencjałów elektrycznych, którą zapewnia prawidłowo funkcjonujący NERW RUCHOWY i prawidłowo funkcjonująca PŁYTKA NERWOWO-MIĘŚNIOWA, czyli SYNAPSA.
Jeśli dotknięty przez niewystarczające unerwienie mięsień będzie zmuszany do nadmiernej pracy, to po prostu na skutek niewystarczającego dopływu energii – obumrze i zaniknie. I w ten mniej więcej sposób zanika u nas, w PPS, około 1% masy mięśniowej rocznie, a podczas zbędnych i szkodliwych przeciążeń mięśniowych – nawet 7%.

Z tego właśnie powodu pojawia się bardzo ważne zagadnienie w naszym schorzeniu: zagadnienie EKONOMIZACJI RUCHU W PPS.

Co to znaczy? To znaczy, Przyjacielu, że musimy być aktywni ruchowo, tak jak kto potrafi. Nie każdy z nas może przecież spacerować, wielu co najwyżej może poruszać się na wózku, ale nie możemy doprowadzać naszych OCALAŁYCH mięśni do stanu DŁUGU METABOLICZNEGO (wtedy, po nadmiernej pracy mięśnia, następuje przejście na tzw. proces „beztlenowy”). I to jest naczelna zasada, którą musimy się kierować. Znamy przecież pojęcie „zakwaszenia mięśni”, gdy przy intensywnym wysiłku gromadzi się w nich produkt ich metabolizmu – kwas mlekowy. W zdrowych mięśniach, po okresie wypoczynku, jest on powoli wchłaniany. W naszych mięśniach jednak zalega o wiele dłużej – nasze mięśnie nie mogą go tak łatwo „wchłonąć” i są na tyle zmęczone, że są „śmiertelnie zmęczone”. Dlatego też, po nieumiarkowanych wysiłkach nasze przeciążone włókienka mięśniowe – po prostu – obumierają. Poza tym kwas mlekowy wytwarzany w tych przeciążonych mięśniach jest powodem bólów mięśniowych. Jest to jeden z symptomów, które są prawdopodobnie odpowiedzialne za bóle również naszych, będących w „długu tlenowym” mięśni, pozornie nieprzeciążonych, a jednak pracujących „ponad miarę”.

Jak rozpoznać, kiedy nasze mięśnie są przeciążone? Nie jest to takie proste, ale generalnie znamy swój organizm. Wiemy, jakie codzienne czynności możemy wykonać bez „zmęczenia” i kiedy to „zmęczenie” się pojawia. Z „grubsza” – jeśli przy zwykłych czynnościach „omdlewają” nam ręce lub nogi, jeśli podczas codziennego ruchu odczuwamy zmęczenie, to jest to sygnał do odpoczynku. Trzeba dać naszym mięśniom czas na regenerację. Zastosujmy taką zasadę: po wykonaniu wysiłku ruchowego – jeśli odpoczywaliśmy przez 15 minut – wypoczywajmy przez 30, jeżeli mogliśmy przejść bez wysiłku i odpoczynku 50 metrów – to teraz powinniśmy zrobić sobie przerwę już po 25 metrach, jeśli nieśliśmy ciężar 10 kg ze sklepu – teraz możemy 5 kg (o mechanizmie powstawania zmęczenia wspominałem w poprzednich Listach, gdy pisałem o roli Acetylocholiny).

NASZE MIĘŚNIE PRACUJĄ NAWET WTEDY, KIEDY MY NIE WIEMY O TYM . Pracują wyjątkowo obciążone, gdy siedząc na wózku czy na krześle, albo stojąc – przyjmujemy nieprawidłową postawę ciała. Dążąc do jej skorygowania, napinają się mięśnie przeciwstawiające się tej przyjętej pozycji. I co odczuwamy po pewnym czasie? Tak, ból – i to jest oznaka, że te mięśnie wykonały nadmierną pracę. Nawet w tej chwili, gdy czytasz ten List, mięśnie obręczy barkowej, mięśnie karku, ręki intensywnie napinają się, chcąc utrzymać Twoją pozycję ciała przed komputerem, utrzymać głowę w pozycji, która umożliwi Ci śledzenie tekstu na ekranie monitora a dłoń na myszce będzie ją przesuwać, by odkrywać kolejne partie tekstu. Nawet ta pozornie lekka praca dłoni położonej na myszce komputerowej, wywołuje bolesne dolegliwości w układzie mięśniowym nadgarstka u osób pracujących długo przy komputerze.

Stąd wniosek: MUSIMY MAKSYMALNIE ODCIĄŻAĆ NASZE OCALAŁE MIĘŚNIE!!!

Skutkiem infekcji poliomyelitis wiele grup mięśniowych zostało uszkodzonych, inne – dotąd „zdrowe” – mięśnie przejęły częściowo ich funkcję, „wzięły na siebie obowiązek” ich kompensacji. Jednak po 35 – 50 latach okazuje się, że „się przeliczyły” i teraz nie mogą się wywiązać ze swego zadania – są po prostu za słabe… I teraz należy się im wsparcie, odciążenie. Dlatego, żeby odciążyć ich „zastępstwo”, musimy wspomóc je właśnie sprzętem ortopedycznym; wykorzystywać ORTEZY, APARATY ORTOPEDYCZNE, używać KUL czy LASKI podczas chodzenia, a nawet – jeśli mamy stwierdzony niedowład mięśniowy w obrębie mięśni grzbietu korzystać z GORSETU PIERSIOWEGO. Bo jeśli orteza kolana pozwoli ustabilizować ten staw, to zmniejszamy wymaganie w stosunku do przeciążonych mięśni uda. Jeśli można założyć gorset piersiowy – to odciążymy mięśnie przykręgosłupowe klatki piersiowej.

Przyjacielu, chciałbym w tym miejscu przekazać Ci świadectwo naszej przyjaciółki z Klubu, Ewy. Napisała do nas list, w którym opisując swoje doświadczenia z przewracaniem się, przekazała bardzo ważne przesłanie:
Strasznie ciężko mi było zdecydować się na tę kulę, bo wydawało mi się, że dopiero teraz wszyscy będą zwracać na mnie uwagę i że to będzie tak, jakbym sama sobie na czole przylepiła etykietkę „KALEKA”. (…) i sprawiłam sobie kulę. Przestałam się przewracać, zaczęłam chodzić znów pewnie, równo, o niebo mniej utykałam. I przyzwyczaiłam się. Nikt też nie zwracał na mnie szczególnej uwagi, a jeśli już – było to nacechowane życzliwością, chęcią pomocy. W żadnym razie nie spotkałam się z litością czy niechęcią. (…) jeśli możecie korzystać z pomocy kul, to naprawdę róbcie to. Będziecie chodzić równiej, ładniej, pewniej i – co najważniejsze! – bezpiecznie”.
Opisane doświadczenie Ewy wyraźnie pokazuje, ze wykorzystanie kuli odciążyło narząd ruchu w takim rozmiarze, że zobaczyła wyraźną poprawę w jego funkcjonowaniu. I oto właśnie chodzi.

Nasz organizm też posługiwał się ideą „ekonomizacji ruchu” po infekcji poliomyelitis, ale gdy grupy mięśniowe wezwane na „zastępstwo” nie dały już rady, pojawił się problem… Gdy wchodziliśmy na stopień, podpieraliśmy się ręką, gdy mięśnie tej ręki stały się słabsze – nie można już wejść tak, jak dawniej…

Ale nie znaczy to, że nie możemy się „ruszać” – możemy! Tylko tak, żebyśmy nie przekroczyli progu zmęczenia naszych pozostałych mięśni.

RUSZAJMY SIĘ! JEŚLI NA WÓZKU – TO DO CHWILI, KIEDY NASZE RĘCE NIE BĘDĄ JUŻ OMDLAŁE; JEŚLI NA WŁASNYCH NOGACH – TO DO CHWILI, KIEDY NIE BĘDZIE JUŻ WIDOCZNIE WYCZUWALNE OSŁABIENIE – WYRAŹNE OBNIŻENIE SIŁY MIĘŚNI.

A więc EKONOMIZACJA RUCHU, to takie dobranie ruchu, który nie jest obciążający dla naszych pozostałych, „zdrowych” mięśni, bo one mogą być zdrowe tylko „pozornie „. To znaczy, że niestety może okazać się, że i one również ucierpiały w infekcji poliomyelitis, lecz „dzielnie” sprawowały swe funkcje aż do chwili obecnej…

Dlatego już możemy powiedzieć, że ćwiczenia mięśniowe w odciążeniu (basen, pływalnia) są bardzo wskazane. Możesz również wykorzystać wannę w swoim mieszkaniu do takich ćwiczeń. Na słabą kończynę załóż nadmuchiwany rękawek, jakiego używają dzieci w basenie. Umożliwi Ci to utrzymanie kończyny przy powierzchni wody i w takim odciążeniu postaraj się wykonać ruchy nogą czy też ręką. Wskazane są również wszelkie ćwiczenia izometryczne (napinanie mięśni), zalecone przez fizjoterapeutę, możesz je wykonywać w domu, przy każdej okazji.

Trzeba podkreślić, że W PRZYPADKU PACJENTÓW Z PPS NAJBARDZIEJ SKUTECZNA JEST REHABILITACJA PROWADZONA PRZEZ DOŚWIADCZONEGO SPECJALISTĘ W ZAKRESIE FIZJOTERAPII. On może określić stopień obciążenia układu mięśniowego oraz ułożyć zestaw ćwiczeń.
BO RUCH RUCHOWI NIERÓWNY, A NASZ RUCH JEST BARDZO SKOMPLIKOWANY I WYMAGA „DORADZTWA” FIZJOTERAPEUTY – naczelną jest bowiem zasada, by nie uszkodzić i nie przeciążyć pozostałych mięśni.

Czyli: RUCH – JAK NAJBARDZIEJ;
RUCH ŁAGODNY – BEZ DOPROWADZANIA DO ZMĘCZENIA MIĘŚNI;
ODPOCZYNEK PO RUCHU;
POWTARZANIE WIELOKROTNE RUCHU, ALE DO CHWILI ZMĘCZENIA – Z ZACHOWANIEM ODPOWIEDNIO DŁUGICH (MINIMUM 15 MIN.) WYPOCZYNKÓW.

Tych kilka zasad, rad i podpowiedzi dotyczących podtrzymania w sprawności naszych ocalałych mięśni, zapobiegających nadmiernemu (zbyt ambitnemu), długotrwałemu przeciążaniu układu mięśniowego – po ich zastosowaniu może spowolnić tempo narastania zaników, postępującego osłabienia. Pozwoli na realnie większe możliwości lokomocyjne, dłuższe utrzymanie samodzielności życiowej. Jednym słowem – na większy komfort życia. Ale do tego konieczna jest zmiana trybu życia, przyjęcie do świadomości istniejących ograniczeń ruchowych i zaakceptowanie tej nowej sytuacji, w jakiej znalazły się Twoje mięśnie obciążone diagnozą PPS.

Serdecznie Cię pozdrawiam, Przyjacielu,

do następnego Listu…

„Rysiek”